![]() |
|
... jeszcze nie wypróbowałam, ale wąchałam, ciekaw kolejność, choć chyba dużo ludzi tak ma. W każdym razie zapewniam, że śmierdzi paskudnie. Trochę jak mokry kot zmieszany z jadzeniem dla kota i oddechem 50cioletniej katechetki w podstawówce. Czego się nie robi dla sztuki? Tak, dokładnie, Mariusz uczy się malować akwarelami rzeczy konkretniejsze od wysepek we mgle. Choć chodzi bardziej o to, że kol prosiła o zakładkę do książki... retorycznie, to swoją drogą, ale prosiła, a ja wzięłam dosłownie. Postanowiłam zrobić więcej od razu i stwierdziłam, że zrobię tło akwarelami bo kredkami nie wyjdzie fajnie. Załatwiłam sobie kawał dechy i tenże fluid. Jutro, jako że jutro będzie dużo czasu, zamierzam to wszystko wypróbować. Co z tego wyjdzie zobaczymy w przyszłości.
Nasza kochana Madzia podsunęła mi zadżemisty pomysł, coby stworzyć personifikacje(za dużo rzeczy przerabiam na ludzi...) mojego kota. Na imię mu Gilbert Bazyl Zykfryd I Miaukliwy (tak, Zykfryd, nie Zygfryd), jednak tego pana po prawej postanowiłam ochrzcić jedynie Bazylem. Cóż, Fryderyk II Wielki też używał tylko drugiego imienia (na pierwsze miał Karol). Em. Rysunek ma zadatki na stanie się czymś, na czym poćwiczę cieniowanie~.
Jako, że ostatnio cały mój wolny czas pochłaniała Moc Tajemnego P(komiks do szkoły) nie mam zbyt wielu szkiców na PC, a te z zeszytów najpewniej zostaną przerobione i wrzucone na dA, także nie ma sensu ich tu pokazywać, przynajmniej na razie, kiedy mój pokój spowija ciemność, mroczna, niebieska teczka leży Dżem jeden wie gdzie, a Mariuszowi nie chce się zakłócać wspaniałej ciszy szumem skanera.
Mirouchi 22:03:08 22/06/2011 [komentarzy 1] Skomentuj
|
|
|
Jesteś tu 755 osobą. Archiwum 2011 Czerwiec Maj |
Dodaj do Ulubionych Wpisz się do Księgi Gości [0] Przyjaciele |
![]() |